Kryzys twórczy

Dopadł mnie twórczy kryzys. Ratunku. Siedzę, piszę i napisać nie mogę. Na swojej "Wunderliście" (pisałam o niej w tym poście )...

Dopadł mnie twórczy kryzys. Ratunku.
Siedzę, piszę i napisać nie mogę. Na swojej "Wunderliście" (pisałam o niej w tym poście) mam 17 tematów na artykuły, kilka z nich mam rozwiniętych w roboczych wersjach, kilka rozpisanych w notesie, a w głowie czarna dziura. Blokada. 

www.zelikowska.tumblr.com
Słowa mi się nie lepią, myśli uciekają, tematy rozjeżdżają w różne strony. Nie mogę tego zgonić na niewyspanie, ani na to, że mam absorbujące dziecko, nawet nie na to, że czasu mi brak. Mam wrażenie, że klawiatura ze mną nie współpracuje, długopis nie pisze jak trzeba, a mnie uwiera guzik od spodni. Wiecie o co mi chodzi? O pewnego rodzaju apatię umysłu, który nie chce współpracować, tylko funkcjonuje na niskich zasobach energii. 
Mam nadzieję, że to chwilowe.
Mam nadzieję, że słowa mi wrócą, włączą się nowe pokłady kreatywności i posty szybko się pojawią. 

Mieliście kiedyś taki kryzys? Jakieś rady, jak go pokonać?

Mogą Ci się spodobać:

20 komentarze

  1. W takich chwilach najlepiej sobie zrobić dwa-trzy dni offline. :) Zapomnij, zajmij się życiem i zrób coś ciekawego! Wena sama do Ciebie wróci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. popieram Nadine, nic na siłę :) ewentualnie wypróbuj Rainy Mood albo zaparz ulubioną kawę/herbatę i włącz Coffitivity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam! Zawsze na mnie działają te stronki :)
      Polecam jeszcze: http://thequietplaceproject.com/thequietplace
      http://www.donothingfor2minutes.com :)

      Usuń
  3. Sama mnie pocieszałaś że kryzys jest oczywisty na wakacjach. Wakacyjny mi minął ale w międzyczasie miałam kilka kolejnych;D ja zwalam to na fakt że za dużo bym chciała, za idealnie ma być, perfekcyjnie i cudownie. Spokojnie, to minie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczekać. Zająć się czymś innym. Spędzić dużo czasu na świeżym powietrzu. Potrenować coś. To działa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakbyś pisała o mojej nieszczęsnej magisterce...
    Sam fakt myślenia o niej sprawia, że zaczyna mnie boleć głowa, a szczytem heroizmu było dla mnie wyciągnięcie ikonki "mgr!!!" na pulpit w komputerze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tez tak mialam i jeszcze w dodatku zaczelam się tym dolowac. Odstawilam bloga, nic nie pisalam, zajelam się soba i swoimi sprawami. Często pojawia mi się tez tak, ze zupelnie nie wiem na jaki temat napisac. Nie dokonca wiem jak sobie z tym radzic, jak znajde sprawdzone sposoby to dam znac.

    OdpowiedzUsuń
  7. Olać tematy z "Wunderlisty", wziąć kartkę, telefon, tablet, czy cokolwiek i pisać. Byle gdzie, byle jak, o byle czym, na kolanie. Czasem fajne rzeczy wtedy wychodzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam tak nie raz, przechodzi daję słowo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, zdarzyły mi się takie chwile nieraz i zdarzają nadal, ale wtedy odpuszczam na chwilę, żeby za jakiś czas "uderzyć" z czymś wartościowym i z energią :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak pokonać wypalenie? Uniwersalne remedium to porządnie się wyspać. zjeść coś pysznego, obejrzeć serial a nawet pomyśleć o niebieskich migdałach. Po prostu zrób sobie przerwę, wypocznij, nie myśl za dużo. Wrócisz z nową energią. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba każdy bloger przez to przechodzi. Czasami tak mam, ale wtedy czekam na przypływ weny. Nie piszę, nie próbuję, nie obmyślam nowych tematów tylko daję sobie spokój. Z czasem pomysły wracają :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro posta nie widać, to kryzys nadal trwa. Dla mnie najlepszym sposobem jest totalne odpuszczenie sobie tworzenia na siłę, wyjście ze znajomymi, ostry trening, książka offline - później palce aż się sama rwą do klawiatury :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczekać, albo pomyśleć nad nowymi tematami :) też mam spisaną listę tematów na bloga a póki co, piszę o całkiem innych rzeczach :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakbym o sobie czytała. Nie mogę się skupić na priorytetach, wszystko mnie rozprasza. Może to jesienna chandra i za chwilkę przejdzie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj niestety w ostatnim czasie ten stan jest mi bardzo bliski...
    Jednak wiem, że nie ma co tworzyć na siłę, bo kompletnie nic z tego nie wyjdzie.
    Najlepiej przeczekać - wena sama wróci ze zdwojoną siłą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja rada: przeczekać, a wena powróci sama:)

    OdpowiedzUsuń
  17. A jak badania, że tak wyskoczę?

    OdpowiedzUsuń
  18. spróbować zrobić coś nowego może? sama, z Bobasem, z mężem albo we trójeczkę? ewentualnie polecam długą gorącą kąpiel - mi wtedy myśli wracają na miejsce. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. PS. Ten kociak jest świetny :D

    OdpowiedzUsuń