Androidowe aplikacje w moim telefonie

Źródło: tumblr.com Jestem gadżeciarą. Jaram się nowinkami technicznymi, nowymi modelami telefonów, akcesoriami fotograficznymi, gadże...

Źródło: tumblr.com

Jestem gadżeciarą. Jaram się nowinkami technicznymi, nowymi modelami telefonów, akcesoriami fotograficznymi, gadżetami do kuchni, do sprzątania i tymi z kategorii stylu życia.
Z tego też powodu przez mój telefon migruje masa aplikacji. Instaluję, testuję, sprawdzam, jak mi nie pasuje to bezwzględnie wyrzucam (lubię mieć porządek w swoich gadżetach).


Dziś pomyślałam, że przybliżę Wam kilka z nich, bo moim zdaniem godne są uwagi :) 
(odnośnik do każdej aplikacji jest pod jej nazwą)

1. DigiCal - czyli nic innego jak kalendarz. Ten domyślny w mojej Xperii Neo V mnie nie zadowalał. W DigiCal podoba mi się to, że mogłam umieścić sobie widget na głównym ekranie, gdzie mam szybki podgląd najbliższych wydarzeń (mogę sobie przewinąć dwa najbliższe tygodnie). Ponadto wydarzenia można oznaczać różnymi kolorami, więc przy dobrym systemie kolorowania można szybko wiedzieć, co nas w najbliższym czasie czeka, bez wczytywania się w treść. 

2. Wunderlist - czyli aplikacja do list "to do". Jest ładna i czytelna. Notuję w niej listy zakupów (zazwyczaj latam z telefonem wszędzie, więc kiedy przykładowo wchodząc do toalety widzę końcówkę papieru toaletowego, po prostu wrzucam go na listę, podobnie z produktami w kuchni), sprawy urzędowe, przypomnienia odnośnie umawiania wizyt u lekarzy itd. Można tu też wrzucać listy filmów, które chciałoby się obejrzeć, listy życzeń itp. Sama mam też kategorię "Blog", gdzie notuję pomysły na posty i w notatkach dopisuję jakieś istotne szczegóły. Jedyne, czego mi brakuje (albo tego nie odkryłam) to ustawianie powtarzalności niektórych zadań, co byłoby szalenie pomocne np. przy planach sprzątania (Niebałaganka jakiś czas temu o nich pisała tutaj), lub planach ćwiczeń. 

3. Aldiko - to czytnik e-booków. Nie jest może to tak świetne rozwiązanie jak kupienie Kindle, ale jak to mówią "z braku laku to i kit dobry". W mojej Xperii całkiem wygodnie czyta się książki, choć istnieje jeden minus: kiedy kończy się czytać stronę w powiększeniu (bo mimo wszystko nie wyobrażam sobie czytać bez tego) i przewija na kolejną, niestety trzeba przesunąć stronę z dołu do góry. Ale to mankament, który da się znieść. Dzięki tej aplikacji nareszcie nadrabiam zaległości czytelnicze, nie musząc taszczyć ze sobą żadnych tomiszczy (już wystarczająco się nadźwigam dzięki synowi ^^).

4. Latarka - zbawienna aplikacja! Nie muszę wstawać z łóżka żeby zapalić światło. wystarczy że sięgnę po telefon. Ponadto przydaje się w poszukiwaniach rzeczy porwanych przez kota (wszyscy wiemy, że one lądują zazwyczaj pod szafą albo pod łóżkiem), a także w sytuacjach kryzysowych (wiecie, jakby ktoś się w ciemnym lesie zgubił, czy coś).

5. Facebook, Menadżer stron na FB, Twitter, Google + - czyli pakiet społecznościowy, żeby móc być w stałym kontakcie i za żadne skarby świata nie odpocząć od wirtualnego życia.

6. Instagram - ostatnio mam coraz większego bzika na jego punkcie, bo lubię cykać fotki i sprawia mi frajdę wrzucanie nawet niezwykłej stopy Filipa na swoje konto. Można mnie śledzić tutaj: www.instagram.com/zelikowska

7. Tape-a-Talk - aplikacja dyktafonu, jak dla mnie niezbędna. Nagrywam na nim często niektóre ważne spotkania (na których pada dużo ważnych słów, które zdecydowanie chciałabym zapamiętać w całości), a poza tym nagrywam próby naszego zespołu uwielbieniowego, bo często wychodzi nam całkiem przypadkiem jakiś fajny, nowy kawałek i nagranie zapobiega sklerozie naszych gitarzystów, którzy uwielbiają improwizacje, ale pamięć mają cholernie kiepską.

8. Evernote - Aplikacja, z której korzystam i na komputerze, i na telefonie. Najczęściej używam jej do pisania tekstów na bloga, zwłaszcza teraz, kiedy Don Filipko jest poza brzuchem i jest dzieckiem dosyć absorbującym. Poza tym używam wtyczki do Chrome'a i zapisuję inspiracje, ciekawe atykuły, do których będę chciała wrócić, albo przepisy (rany, mam całą masę przepisów!) Cat (z bloga CatherineTheOwner) podlinkowała kiedyś artykuł na temat tajników Evernote, więc odsyłam was do niego: KLIK.
 

Ten pakiet aplikacji jest dla mnie na chwilę obecną wystarczający. Jak znam życie, pewnie jeszcze niejedna aplikacja w moim telefonie się pojawi, niejedna zostanie odinstalowana. Jak tylko pojawi się jakaś nowość będąca komórkowym "must have", zapewne będę jedną z pierwszych ją instalującą. Taki już los gadżeciarza :)

A dla Was telefon to też centrum dowodzenia, czy raczej uważacie, że telefon powinien być do dzwonienia i nic więcej? Z jakich aplikacji korzystacie? 

Mogą Ci się spodobać:

12 komentarze

  1. Ja w telefonie korzystam tylko z Facebooka, Gmaila i MobileMPK, bez której nie mogłabym żyć :) Co do kalendarzy i notatek - uwielbiam papier i nie potrafiłabym odmówić sobie przyjemności notowania na nim :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja korzystam z gmaila, instagrama i endomondo. Mam też kilka aplikacji do obróbki zdjęć. I to chyba tyle.
    Do notatek i list używam wersji papierowej. Po prostu lubię pisać, pozakreślać na kolorowo i mieć milion długopisów. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam papierowe wersje, ale taka za mnie lama, że zawsze gdzieś położę taką listę albo notes i tyle jest z korzystania z nich, bo więcej szukania niż to wszystko warte ;)

      Usuń
  3. żela, będziesz musiała mi wszystko pokazać, bo nic nie czaję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu! Wszystkiego Cię nauczę :)

      Usuń
  4. Nie wyobrażam sobie czytać z kindla czy komórki. Papier musi być. Notatki zakupowe, spotkaniowe też notuję w notatniku.
    Poza tym powyższe aplikacje sprawdziłam, posiadam i korzystam. A Instagramu tylko nie mam bo mam smartfone z windowsem a instagram z windowsem niet.

    OdpowiedzUsuń
  5. Facebook, notatnik, endomondo, mobilet, latarka, viber, instagram, minutnik, rings digital, mbank, nawigacja, adobe reader... To podstawy u mnie. :P Dla mnie telefon to podstawa do życia, niestety - bo jednak to chore tak się uzależnić - ale tak ułatwia życie, że ciężko byłoby mi teraz bez komórki. Muszę popatrzeć na DigiCal. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już myślałam, że tylko ja taka uzależniona ^^

      Usuń
  6. +feedly, żeby być na bieżąco z blogami )

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj to muszę google plusa dodać, bo mam go tylko na PC i jest zaniedbywany nieco... Ale facebook mam jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z nieba mi spadłaś :D Ale się Cieszę, że tu trafiłam! Znakomity blog! Nie spodziewałam się, że znajde na blogerze tyle inspiracji :D

    Pozdrawiam,
    Ewela

    OdpowiedzUsuń