Kim jest moja Mama i za co jestem jej wdzięczna?

Dziś święto Mamy i z tej okazji postanowiłam przybliżyć postać pewnej wyjątkowej, jedynej w swoim rodzaju i wspaniałej Mamy: MOJEJ!  J...

Dziś święto Mamy i z tej okazji postanowiłam przybliżyć postać pewnej wyjątkowej, jedynej w swoim rodzaju i wspaniałej Mamy: MOJEJ! 

Ja i moja kochana Mama. Zdjęcie z prywatnego archiwum. 

Moja Mama nie jest taka ot - zwykła. To kobieta o silnym charakterze, nie da sobie "w kaszę dmuchać" i wszyscy na dzielni wiedzą, że lepiej z nią nie zadzierać, bo po pierwsze: ma niezły prawy sierpowy, a po drugie: prowadza się z dwoma psami, dla których jest największą boginią pod słońcem, za którą idzie się w ogień i napiętnuje się każde złe spojrzenie w jej stronę. 

Moja Mama jest bossem, ale bossem o złotym sercu. Bo na dzielni wiedzą też, że po pomoc puka się do drzwi mojej Mamy. Nie ważne czy potrzebą jest zwykła rozmowa, czy wielka i skomplikowana akcja ratunkowa - moja Mama jest zawsze gotowa by podjąć wyzwanie i stanąć na wysokości zadania. 

Kocha zwierzęta (mam to po niej!) i gdyby mogła, przygarnęłaby wszystkie bezpańskie czworonogi i obdarzyła miłością, jakiej nigdy nie zaznały. Stąd też dwa psy i kot w jej posiadaniu (jeden pies ze schroniska, drugi pies wprowadził się sam i kot też z tych "bezpańskich"), o których mówi pieszczotliwe per "dzieci". 

Poza tym moja Mama to człowiek - orkiestra: ogrodnik, malarz, tapeciarz, mechanik, elektryk, stolarz, krawcowa, kucharka, treserka zwierząt, rysownik, projektant mebli w jednym. I jeszcze pewnie kilka profesji by się znalazło. Nie nudziło nam się nigdy w domu. Jak nam się znudził pokój - robiłyśmy przemeblowanie. Kiedy wykorzystałyśmy wszystkie możliwe opcje ustawienia mebli - rozkręcałyśmy je, docinałyśmy odpowiednio i skręcałyśmy w coś całkiem nowego. 

Moja Mama jest wyjątkowa! 

Za co jestem jej wdzięczna po dwudziestu czterech latach życia?

Za swobodę, którą mi zawsze dawała - pozwalała mi popełniać błędy, wyciągać z nich wnioski, ponosić konsekwencje. Nie chroniła mnie nigdy na siłę, nie trzymała pod kloszem, nie pilnowała jak warujący pies.
Za to, że zawsze we mnie wierzy.
Za to, że nigdy mnie nie krytykowała - nie ważne jak głupie pomysły wpadały mi do głowy, pozwalała mi je realizować (chociaż wściekała się kiedy w nich łączyłam stare zdjęcia z nożyczkami - oj, wtedy było gorąco! ^^). 
Za to, że nigdy nie wchodziła "z butami" w moje życie - nigdy nie kazała mi się spowiadać z moich prywatnych spraw, czekała aż sama zechcę to z siebie wyrzucić. Nie wypytywała o chłopaków, o kłótnie z koleżankami, ani o problemy sercowe i kiedy na stwierdzenie "chyba coś się stało" odpowiadałam, że "nieważne" - nie naciskała. 
Za to, że po pewnej pamiętnej imprezie (chociaż dla mnie raczej "niepamiętnej"), po której moje przyjaciółki tłumaczyły mnie, że chyba "bawiłam się za dobrze", nie zrobiła mi wojny, afery, ani żadnego armageddonu, ale od tamtej pory zaczęła mi przed każdą kolejną imprezą rzucać na odchodne: "Baw się dobrze... tylko nie za dobrze!". 
♦ Za nauczenie mnie samodzielności i zaradności.
♦ Za to, że kiedy podnosiłam się ze stanu zrezygnowania i podejmowałam walkę o coś mówiła: "No, i teraz widzę, że jesteś sobą!".
Za to, że kiedy miałam trzynaście lat powiedziała mi, że jeśli chcę palić papierosy to mam jej o tym powiedzieć, żebym nie paliła po kątach. Chyba dzięki temu nie miałam nigdy papierosa w ustach, bo zwyczajnie mnie to nie kręciło (no bo niezakazany owoc już tak nie smakuje, no nie?). 
Za to, że pozwalała mi zawsze podejmować decyzje o swoim życiu - nie ważne, czy miałam lat dziesięć czy piętnaście i czy chodziło o to na jakie kolonie pojadę, czy do jakiej szkoły pójdę. Wybór zawsze był mój (dobra taktyka, zawsze można było później powiedzieć: "sama tego chciałaś" ☻). 
Za to, że zawsze dawała mi wszystko, co najlepsze - a wiadomo, najlepsze rzeczy to takie, których nie da się kupić w żadnym sklepie! (chociaż przyznam, że lalka barbie, która zginała ręce i nogi była wypasiona i wszystkie koleżanki mi jej zazdrościły!)
Za to, że czasami poświęcała noce, żeby zrobić mi przyjemność. Na przykład żebym rano znalazła piękny domek z klocków, w którym potem mieszkały moje małe figurki z Kinder Niespodzianki (przez wiele lat wierzyłam, że zrobiły to krasnoludki, ale dzisiaj już wiem Mamo, że to byłaś Ty!)
♦ Za to, że po prostu mnie kocha!

Mogą Ci się spodobać:

14 komentarze

  1. I żebyś potrafiła być taka dla Filipka! Piękny, wzruszający wpis!

    Ciągle razem?

    OdpowiedzUsuń
  2. Och jak wzruszająco ;-)
    Wychodzę do Ciebie 1000 razy dziennie i patrzę czy to już czy jeszcze :-P:-P

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny wpis! :) takie właśnie słowa chyba chce usłyszeć każda mama :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakbym czytała o swojej mamie :) Poczęstowała mnie paczką papierosów jak miałam 13 lat i pewnie dzięki temu nie miałam nigdy go w ustach, i to niezastąpione "Baw się dobrze... tylko nie za dobrze" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie to napisałaś, wzruszyłam się i czułam trochę tak, jakbym czytała o mojej własnej... Twojej na pewno ogromnie miło będzie to czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny post! <3 aż nie wiem, co napisać. Pełno tu miłości i ciepła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochająca Mama to chyba największy skarb w życiu każdego człowieka :) trzeba doceniać każdy dzień, kiedy jest w naszym życiu i kiedy możemy chwycić telefon i po prostu do niej zadzwonić lub pójść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam!

      Usuń
  8. Nie powiem, wzruszyłam się :) Wspaniała ta Twoja Mama i mogę sobie tylko wyobrazić co będzie czuła czytając te Twoje słowa :) Ja mam to szczęście, że o swojej mogę napisać dokładnie to samo! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, nareszcie mam czas przeczytać ten piękny wpis!
    Ja jako jedna z czołowych "uważaczek" że rola Mamy to najpiękniejsza rola w życiu podpisuję się ręką nogą oraz łokciem pod tymi podziękowaniami i jestem pewna że uda Ci się być równie wspaniałą Matką!
    No i ciągle trzymam kciuki! Codziennie myślę sobie: Jak tam Żelikowska, pojawi się dziś na facebooku albo blogu czy wita Filipka? :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!

      Wciąż Filipa nie witam, więc jestem :)
      cmoki smoki ;*

      Usuń